
* W telewizyjnych archiwach nie zachowały się gole z tego meczu.
13
F. Scaratti
14
G. Braglia
W 21. min. po kornerze Banaś strzela w róg bramki, ale Ginulfi łapie piłkę. W 2 minuty później Wilczek dokładnie podaje do Lubańskiego, ten biegnie lewym skrzydłem i mając cały czas na karku obrońcę Spinosiego precyzyjnie dośrodkowuje piłkę wprost na nogę Banasia, który nieuchronnie kieruje ją do bramki.
Nie minęło pół godziny gry, a gorący doping na Stadio Olimpico gwałtownie ucichł. Erwin Wilczek zagrał do Włodzimierza Lubańskiego, ten uciekł rywalom i dośrodkował, a akcję celnym strzałem zakończył Jan Banaś. Kibice Romy byli w szoku.
Druga odsłona środowego półfinału miała dla Górnika mniej pomyślny przebieg. Czarodziej Herrera w czasie przerwy odwiedził swój zespół i wszczepił mu wiarę w odniesienie sukcesu, w który już wszyscy Włosi zwątpili. Pomógł mu także w dużej mierze sędzia bułgarski, który wyraźnie faworyzował Włochów, rozstrzygając wszelkie sporne problemy na ich korzyść i karząc nasz zespół za przewinienia, których w ogóle nie było. Uczynił to m.in. w 53 min., przyznając gospodarzom zupełnie bezpodstawnie rzut wolny. Obrońcy Górnika trochę zaspali, Salvori wszedł w posiadanie piłki i strzelił obok wybiegającego Kostki do siatki. Prezent ten mocno zdeprymował piłkarzy z Zabrza i podbudował Romę. Już do końca była ona stroną atakującą.
W 1970 roku taki sprzęt to był prawdziwy cud techniki. Na Stadio Olimpico zamontowano tablicę świetlną, na której zaprezentować można było nie tylko aktualny wynik, ale też strzelców goli, a nawet meczowe składy.
Górnik znów rozegrał doskonały mecz. Wbrew oczekiwaniom, nie obrał taktyki defensywnej, lecz prowadził aż do końca otwartą, równorzędną grę. Lubański i Banaś w ataku, wspomagani przez Szołtysika, Wilczka i Olka ogrywali często obrońców włoskich, stając kilka razy oko w oko z Ginulfim. Świetnie spisała się cała czwórka obrońców polskich z Oślizłą na czele, a w II połowie kilka pewnych interwencji Kostki wyjaśniło sytuację.
Jedyny obcokrajowiec w składzie gospodarzy. Kontrakt z rzymskim klubem podpisał zaraz po mistrzostwach świata 1966, już swoich drugich z rzędu w karierze. W obu turniejach jego drużyna, czyli reprezentacja Hiszpanii, furory jednak nie zrobiła, odpadając w fazie grupowej. W kadrze narodowej Peiró rozegrał w sumie 12 meczów i strzelił 5 goli. Dużo bardziej skuteczny był na ligowych boiskach w swojej ojczyźnie i we Włoszech. Dla Atlético Madryt zdobył prawie sto bramek, a po przenosinach do Serie A zanotował blisko 40 trafień dla Torino, Interu Mediolan i wreszcie Romy. Karierę zakończył niedługo po spotkaniach z Górnikiem. Potem pracował jako trener, prowadząc m.in. Atlético, Murcię i Malagę. Zmarł 18 marca 2020 roku, w wieku 84 lat.
Jeden z bohaterów piosenki, którą dla śląskich piłkarzy napisali Andrzej Zieliński (Skaldowie) i Wojciech Młynarski. Szło to mniej więcej tak: „Jesteśmy z wami, chłopcy, Górnicy z Zabrza, chcemy was śpiewem, chłopcy, do boju zagrzać (...) żeby Kostka najtrudniejszym strzałom sprostał (...) żeby Olek był bożyszczem wszystkich Polek". Płowowłosy pomocnik po pierwszym meczu z Romą rzeczywiście miał szansę wyrosnąć na idola, nie tylko pań interesujących się futbolem. Jego rajdy prawym skrzydłem i świetną grę w obronie chwalili włoscy dziennikarze, którzy wyróżnili go w naszym zespole obok Włodzimierza Lubańskiego i Stanisława Oślizły. Świetny występ w Rzymie dał mu też bilet wstępu do reprezentacji, w której zadebiutował miesiąc później w spotkaniu z Irlandią (2:1). Niestety, zagrał w niej tylko raz.
Nie pomógł doping 80.000 fanatycznych „tifosi", na nic zdała się obłędna orkiestra tysięcy trąb, piszczałek, klaksonów i werbli. Wrzący niczym Wezuwiusz Stadio Olimpico nie doczekał się zwycięstwa wielkiego faworyta Wiecznego Miasta. Herrera a wraz z nim tysiące ludzi otrzymało poglądową lekcję, że polskiej drużyny nie wolno lekceważyć. Górnik jest praktycznie jedną nogą w finale Pucharu Europy Zdobywców Pucharów. W bardzo trudnym meczu wyjazdowym zabrzanie uzyskali remis. Wystarczy im więc minimalne zwycięstwo w rewanżu, a nawet bezbramkowy remis, aby znaleźć się w rozstrzygającej rozgrywce.
Około 20 minut czekała liczna grupa włoskich dziennikarzy pod drzwiami szatni Romy na ukazanie się słynnego trenera Helenio Herrery. W międzyczasie przyjemnie było usłyszeć z ust przedstawicieli włoskiej prasy pochlebne słowa o grze naszej drużyny. Ich zdaniem, najbardziej zawiedzeni są piłkarze Romy, którzy za zwycięstwo nad Górnikiem mieli obiecaną premię 1 miliona lirów. Remis spowodował automatycznie, że premia ta będzie znacznie niższa. Rozczarowany był też trener Herrera: „Przed meczem przewidywałem nasze zwycięstwo 2:0. Stało się niestety inaczej. Zaledwie zremisowaliśmy. Stoimy w Chorzowie przed trudnym zadaniem, ale będę się starał zastosować taką taktykę, która doprowadzi nas ewentualnie do rozegrania trzeciego meczu.”
► Drugi w historii mecz polskiego klubu w półfinale europejskich pucharów (pierwsza była Legia Warszawa, która ponad dwie godziny wcześniej rozpoczęła spotkanie z Feyenoordem Rotterdam)
► 32. mecz Górnika Zabrze w europejskich pucharach
► 7. mecz Górnika Zabrze w Pucharze Zdobywców Pucharów
► 7. kolejny mecz Górnika Zabrze w Pucharze Zdobywców Pucharów ze strzeloną bramką (wszystkie dotychczasowe mecze w PZP)
► 88. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach
► 30. mecz polskiego klubu w europejskich pucharach ze straconą dokładnie 1 bramką
► 5. remis polskiego klubu w Pucharze Zdobywców Pucharów
► 100. bramka stracona przez polskie kluby w europejskich pucharach w meczach wyjazdowych
► Jubileuszowy 25. mecz klubu z Polski w Pucharze Zdobywców Pucharów
► 10. mecz Górnika Zabrze w europejskich pucharach ze strzeloną dokładnie 1 bramką
► 20. bramka strzelona przez Górnika Zabrze w europejskich pucharach na wyjazdach
► 5. mecz polskiego klubu w Pucharze Zdobywców Pucharów ze strzeloną dokładnie 1 bramką
► Pierwszy mecz Górnika Zabrze w Pucharze Zdobywców Pucharów ze strzeloną dokładnie 1 bramką
► 5. wyjazdowy mecz polskiego klubu w Pucharze Zdobywców Pucharów ze straconą dokładnie 1 bramką
► 6. wyjazdowy mecz Górnika Zabrze w europejskich pucharach ze strzeloną dokładnie 1 bramką i 6. wyjazdowy ze straconą dokładnie jedną
► 4. wyjazdowy mecz Górnika Zabrze w Pucharze Zdobywców Pucharów, we wszystkich obaj rywale strzelali minimum 1 bramkę