Dla takich chwil warto żyć! Biało-czerwone przeszły do historii polskiego futbolu. Po raz pierwszy wywalczyły awans do mistrzostw Europy! Uczyniły to na przekór tym, którzy nie dawali im szans w starciach z Austriaczkami. Polki nie były faworytkami finałowych spotkań barażowych. W 2024 roku przegrały z tym rywalem dwukrotnie w fazie grupowej eliminacji Euro dywizji A Ligi Narodów. Jednak w decydujących pojedynkach pokazały ogromną wolę walki, ambicję, zaangażowanie i wielkie serce do gry. Po wygranej w Gdańsku 1:0 reprezentacja Polski przyleciała do Wiednia, by spełnić marzenia. Do osiągnięcia celu drużynie Niny Patalon wystarczył remis. Taki rezultat, mimo kilku doskonałych okazji bramkowych, utrzymywał się przez 90 minut. W doliczonym czasie Polki wyprowadziły nokautujący cios - świętująca tego dnia 28. urodziny Ewa Pajor strzeliła zwycięskiego gola. Był to najpiękniejszy prezent, jaki mogła sobie wymarzyć.
12
L. Wienroither
7
V. Pinther
10
L. Feiersinger
18
J. Hickelsberger
Polska kobieca piłka nożna potrzebowała tak wielkiego sukcesu jak kania dżdżu. Potencjał jest, a z tych, którzy twierdzą, że kobieca piłka nikogo nie interesuje, można się tylko śmiać. Gdańska Polsat Plus Arena, która jest nowym domem kobiecej reprezentacji, notuje kolejne rekordy frekwencyjne (…).
Reprezentacja Polski kobiet przed meczem z Austrią. W górnym rzędzie od lewej: Emilia Szymczak, Tanja Pawollek, Adriana Achcińska, Oliwia Woś, Kinga Szemik. W dolnym rzędzie od lewej: Martyna Wiankowska, Ewelina Kamczyk, Ewa Pajor (kapitanka), Wiktoria Zieniewicz, Natalia Padilla-Bidas, Nadia Krezyman.
Czyż nie jest tak, że my, Polacy, uwielbiamy cieszyć się ze zwycięstw naszych sportowców po dramatycznych końcówkach? Rewanż piłkarek w Wiedniu, które w walce o Euro w pierwszym spotkaniu wygrały 1:0, dostarczył tego wszystkiego, co buduje dramaturgię historycznego wydarzenia. To było spotkanie o dużą stawkę, z rywalem w zasięgu i w dodatku z przeszczęśliwym zakończeniem − bo drugim zwycięstwem 1:0 i pierwszym w historii awansem do mistrzostw Europy kobiecej kadry Polski.
To historyczny sukces polskiej piłki nożnej. Polki po raz pierwszy awansowały na wielki turniej. W barażach o awans na mistrzostwa Europy 2025 dwukrotnie pokonały wyżej notowane w rankingu FIFA Austriaczki. Podopieczne Niny Patalon pokazały charakter. Wytrzymały presję i odniosły cenne zwycięstwo. Tym samym potwierdziły, że w ostatnich latach dokonały wielkiego progresu. Mistrzostwa Europy 2025 odbędą się w dniach 2-27 lipca w Szwajcarii.
Dzisiaj z perspektywy czasu cieszę się najbardziej z tego, że awans wywalczyłyśmy na boisku. Te wszystkie doświadczenia, presja, która na nas ciążyła, trudne sytuacje – chociażby to, że z piekła, które trwało kilka miesięcy, trafiłyśmy do nieba wraz z prezentem gwiazdkowym – to trochę wyglądało jak amerykański sen. Opowiadało się ludziom, że będzie dobrze, że teraz pocierpimy, pozbieramy doświadczenia, ale musimy wytrwać – warto będzie to zrobić, bo na końcu na pewno czeka nas nagroda. Wszystkie rzeczy, które nie funkcjonują, nawet w małych aspektach powinnyśmy poprawiać, wierząc w to, że cel jest zawsze przed nami. Rzeczywiście te wszystkie rzeczy w pewien sposób na samym końcu zaowocowały. To jest najlepsza puenta tej „bajki”. Dla niektórych zawodniczek, ludzi z mojego sztabu i dla mnie też jako trener, jest to pierwsza naprawdę wymagająca wielu poświęceń podróż życiowa.
Czy można powiedzieć, że całe nieszczęście Austriaczek rozpoczęło się od przedwczesnego zejścia z boiska tej zawodniczki? Z pewnością kontuzja odniesiona w 1. połowie przez Dunst i konieczność dokonania korekty w składzie, pokrzyżowała taktykę selekcjonerki Irene Fuhrmann. W końcu to jedna z wiodących postaci w zespole. Zawodniczka Eintrachtu Frankfurt należała do grupy doświadczonych piłkarek, które brały udział w mistrzostwach Europy w 2017 i 2022 roku. Podczas pierwszego z tych turniejów Austriaczki dotarły do półfinału, w drugim odpadły rundę wcześniej. Teraz liczyły na trzeci z rzędu awans i poprawienie tamtych osiągnięć. W meczach z Polską Dunst nie pomogła drużynie, a jej strzały w pierwszym spotkaniu pozostawiały wiele do życzenia.
Jaki jest najpiękniejszy prezent urodzinowy dla piłkarza lub piłkarki? Strzelenie zwycięskiego gola − najlepiej dającego udział w wielkiej imprezie. 3 grudnia 2024 r. Ewa Pajor skończyła 28 lat. W prezencie otrzymała… historyczny awans do mistrzostw Europy, do którego znacząco się przyczyniła. W spotkaniu w Gdańsku zanotowała asystę przy bramce Natalii Padilli-Bidas, w Wiedniu sama trafiła do siatki. Po meczu zalała się łzami. Gdyby ktoś zanucił jej w tamtym momencie: „Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak, na twe babskie łzy”, to i tak niewiele by to zmieniło. Dlaczego? „Cała polska kobieca piłka czekała od samego początku istnienia, aby jechać na mistrzostwa Europy. Jestem przeszczęśliwa i dumna z całego zespołu. Jestem też niesamowicie wzruszona, bo to naprawdę coś pięknego” − powiedziała jubilatka.
Tak się złożyło, że ten mecz był rozgrywany w dniu moich urodzin. To coś pięknego, najlepszy prezent na świecie, że mogę być tu z tą niesamowitą drużyną, wygrać mecz i cieszyć się z tego, że awansowałyśmy na mistrzostwa Europy. To sukces całej drużyny, łącznie ze sztabem, który wykonuje olbrzymią pracę, abyśmy były przygotowane na mecze. Bardzo mocno wspierali nas również kibice, którzy byli obecni dziś na stadionie. Moim marzeniem i celem zawsze był awans na duży turniej z reprezentacją Polski. Gra z orzełkiem na piersi to największe wyróżnienie i duma. Tak, to najszczęśliwszy dzień mojej kariery.
Ten proces miał sens! To się wydarzyło! Reprezentacja Polski kobiet z pierwszym w historii awansem na mistrzostwa Europy po pokonaniu w Wiedniu Austrii 1:0! Cios w 94. minucie zadała obchodząca urodziny Ewa Pajor.
Ten sukces jest dla naszego całego narodu, dla tych wszystkich małych dziewczynek, które teraz zaczynają grać w piłkę. Zrobiłyśmy to także dla nich. Chcemy, by piłka kobieca się rozwijała. Potrzebowałyśmy takiego osiągnięcia − bardzo go brakowało.
► CAŁA ROZMOWA JEST DOSTĘPNA <<TUTAJ>>