Artur Boruc (2017)Artur Boruc (2017)
KronikiRaz na wozie, raz pod wozem, czyli 10-ka Boruca
Raz na wozie, raz pod wozem, czyli 10-ka Boruca
Autor: Adrian Woźniak
Data dodania: 20.02.2025
FOT. CYFRASPORTFOT. CYFRASPORT

W drużynie narodowej zagrał 65 razy. Zaliczał znakomite mecze, ale i takie, po których był odsądzany od czci i wiary. Raz był „Królem Arturem”, „Borubarem”, a innym razem wyśmiewano się z jego figury i sposobu prowadzenia się. Nie zmienia to faktu, że Artur Boruc był świetnym bramkarzem, trochę ekscentrycznym, zwariowanym. Ale taki po prostu był. „Holy Goalie” – jak okrzyknięto go w czasach gry w Celtiku Glasgow.  Zawsze miał swoje zdanie, chodził własnymi ścieżkami, co nie zawsze było zgodne z powszechnymi oczekiwaniami. Zdarzały mu się więc konflikty z trenerami, kibicami drużyn rywali itp. Taki już jego urok. Z okazji 45. urodzin byłego bramkarza m.in. Legii Warszawa i reprezentacji Polski chcieliśmy przypomnieć 10 pamiętnych spotkań z jego udziałem w bluzie z orzełkiem na piersi.

 

POLSKA – IRLANDIA 0:0 – DEBIUT NA ZERO Z TYŁU

Zacząć wypada od debiutanckiego występu. Jest 28 kwietnia 2004 roku, Bydgoszcz, stadion Zawiszy. Legionista od 2 lat jest bramkarzem numer 1 w ekipie Wojskowych ze stolicy. Paweł Janas postanawia sprawdzić go w kadrze. Pierwszy mecz Boruc zalicza w wieku 24 lat. Na boisku melduje się w 59. minucie – za Jerzego Dudka, z którego losami jego reprezentacyjne drogi jeszcze się skrzyżują. Towarzyskie spotkanie z Irlandią kończy się bezbramkowym remisem.

Skrót meczu

POLSKA – AUSTRIA 3:2 – PIERWSZY RAZ O PUNKTY, KONIEC ERY DUDKA

Od debiutu w kadrze mija rok. Trwają eliminacje mistrzostw świata 2006, w których jedynką jest Dudek. Jednak – do czasu. Bramkarz Liverpoolu w pewnym momencie wypada ze składu z powodu kontuzji, a jego miejsce zajmuje Boruc. I to on broni w ostatnich trzech meczach kwalifikacji do niemieckiego mundialu. Po raz pierwszy o punkty „Król Artur” występuje w starciu z Austrią 3 września 2005 r. na Stadionie Śląskim. Spotkanie dostarcza mnóstwo emocji i kończy się zwycięstwem Polaków 3:2. Boruc od tego momentu staje się numerem 1.

R. Linz bliski wyrównania

NIEMCY – POLSKA 1:0 – W POJEDYNKĘ PRAWIE ZATRZYMUJE NIEMCÓW

Są takie mecze, które dla polskich kibiców mają szczególne znaczenie. Takim na pewno są konfrontacje z Niemcami. Do 14 czerwca 2006 r. biało-czerwonym nie udało się nigdy wcześniej pokonać tego przeciwnika. I... zła passa nie zostaje przerwana. Boruc jedzie na mundial do Niemiec m.in. kosztem Dudka, którego trener Janas skreśla przed turniejem. Spotkanie z naszymi zachodnimi sąsiadami jest dla Polski... starciem o wszystko. Porażka w drugim meczu grupowym oznacza bowiem pożegnanie z imprezą. Boruc wyprawia cuda w bramce, aby nie dopuścić do utraty gola. I prawie mu się udaje... W doliczonym czasie pokonuje go Oliver Neuville i biało-czerwoni przegrywają 0:1. To wtedy staje się... „Borubarem”, a pseudonim ten pojawia się po wywiadzie telewizyjnym z ówczesnym prezydentem RP, Lechem Kaczyńskim, który na pytanie dziennikarza – Kto podobał się panu najbardziej? – odpowiada, niezbyt wyraźnie – „Boruc, bardzo”. Ksywka „Borubar” zaczyna jednak żyć swoim życiem.

A. Boruc show! Polak broni strzały P. Lahma i O. Neuville'a

BELGIA – POLSKA 0:1 – PONOWNIE ZOSTAJE JEDYNKĄ

Wydawać by się mogło, że po takim spotkaniu jak z Niemcami, na lata nie odda miejsca w reprezentacji. Zmienia się jednak selekcjoner. Po Janasie nastaje czas Leo Beenhakkera, który najpierw „odkurza” Dudka, by następnie dać szansę Wojciechowi Kowalewskiemu. „Gibon” broni wyśmienicie w eliminacjach Euro 2008 (zwłaszcza z Portugalią w Chorzowie), ale w starciu z Belgią 15 listopada 2006 r. nie może wystąpić z powodu nadmiaru kartek. „Don Leo” przypomina sobie wówczas o Borucu. Ten odwdzięcza się za zaufanie. W Brukseli pokazuje się z bardzo dobrej strony i znów zostaje reprezentacyjną jedynką.

Ostatnia szansa Belgii, A. Boruc powstrzymuje É. Mpenzę

AUSTRIA – POLSKA 1:1 – BORUC RATUJE HONOR POLAKÓW

Na historyczne dla Polski mistrzostwa Europy biało-czerwoni lecą z nadziejami na dobry wynik. Owszem, w grupie są Niemcy, Austriacy i Chorwaci, ale poza naszym zasięgiem wydają się być tylko pierwsi z wymienionych. Niestety, do meczu z Austrią przystępujemy po porażce z drużyną niemiecką (0:2). To, że 12 czerwca 2008 r. w konfrontacji ze współgospodarzem Euro zdobywamy punkt (a blisko były nawet trzy) to zasługa Boruca, który znów broni fenomenalnie. Zostaje wybrany najlepszym graczem w polskim zespole w całym turnieju.

C. Leitgeb sam na sam z A. Borucem, Polak znów górą!

UKRAINA – POLSKA 1:0 – AFERA LWOWSKA

Ale żeby nie było tylko tak kolorowo, należy przypomnieć też niezbyt przyjemne momenty w karierze „Króla Artura”. Pierwszy miał miejsce 20 sierpnia 2008 r. Biało-czerwoni, których po ME wciąż prowadzi Beenhakker, udają się do Lwowa na towarzyskie spotkanie z Ukrainą. Bramkarz Celtiku leci z kadrą, ale w tym meczu nie gra. Na jego nieszczęście zostaje przyłapany przez selekcjonera na... spożywaniu alkoholu wraz z dwójką innych zawodników. Zostaje wówczas odsunięty od zespołu. Ale nie na długo.

 

IRLANDIA PÓŁNOCNA – POLSKA 3:2 – „WIELBŁĄD” W BELFAŚCIE

O tak kuriozalnych golach, jaki mieliśmy okazję zobaczyć w Belfaście, były wybitny bramkarz reprezentacji Polski, Jan Tomaszewski zwykł mawiać – „wielbłąd”. Eliminacje mistrzostw świata w RPA okazują się dla biało-czerwonych jedną wielką klapą. Kwintesencją tego jest spotkanie z Irlandią Północną z 28 marca 2009 r. Borucowi przytrafiają się dwa koszmarne kiksy, które przyczyniają się do porażki. W pamięci kibiców zapada zwłaszcza samobój Michała Żewłakowa, który... nie miał prawa się wydarzyć. A jednak…

3:1 Katastrofa Polaków i samobój Mi. Żewłakowa

STANY ZJEDNOCZONE – POLSKA 2:2 – PANIE PILOCIE, WINO W SAMOLOCIE

Nastaje era Franciszka Smudy. Popularnemu „Franzowi” powierzono misję zbudowania drużyny na polsko-ukraińskie Euro 2012. Dla tych, którzy nie chcą się podporządkować zasadom ustalonym przez selekcjonera, drzwi kadry zatrzaskują się na dobre. I tu znów w rolach głównych występuje dwójka przyjaciół – Boruc i Żewłakow. Polacy wracają samolotem ze Stanów Zjednoczonych, gdzie mierzą się towarzysko m.in. z Amerykanami. Panowie na pokładzie spożywają nieco za dużo wina, o co ogromne pretensje ma do nich szkoleniowiec. Smuda uznaje ich zachowanie za skandaliczne i wyrzuca z drużyny narodowej. Tak więc spotkanie z USA w Chicago (2:2) z 9 października 2010 r. okazuje się być dla pierwszego z panów ostatnim za kadencji tego trenera („Żewłak” wróci jeszcze na pożegnalny występ z Grecją w Pireusie).

J. Altidore sam na sam z A. Borucem

IRLANDIA – POLSKA 2:0 – POWRÓT DO ŁASK

Po blisko 2,5 roku Boruc powraca do reprezentacji. Dowodzi nią już Waldemar Fornalik. Początkowo w eliminacjach MŚ 2014 trener stawia na Przemysława Tytonia, a coraz mocniej do miana numeru 1 puka Wojciech Szczęsny. „Król Artur” dostaje szansę w towarzyskiej potyczce z Irlandią, 6 lutego 2013 r. w Dublinie. I choć Polacy przegrywają 0:2, golkiper Southampton pokazuje się z dobrej strony. Odtąd to na niego stawia Fornalik.

Skrót meczu

POLSKA – URUGWAJ 0:0 – CZAS ROZSTANIA

Rozstania nigdy nie są łatwe, ale każdy piłkarz w pewnym momencie zdaje sobie sprawę z faktu, że trzeba zejść ze sceny. Gdy stery reprezentacji obejmuje Adam Nawałka, doświadczony Boruc jest głównie rezerwowym, a nawet – trzecim bramkarzem, bo rywalizuje nie tylko ze Szczęsnym, ale też z Łukaszem Fabiańskim. Za czasów trenera Nawałki występuje jedynie w meczach towarzyskich. W końcu postanawia powiedzieć – pas. I tak 10 listopada 2017 r. na PGE Narodowym „Król Artur” gra po raz 65. – i ostatni – w bluzie z orzełkiem. Spotkanie z Urugwajem kończy się bezbramkowym remisem, a bohater wieczoru opuszcza boisko w 44. minucie – żegnany przez kibiców owacją na stojąco. Koledzy z drużyny tworzą dla niego szpaler i oklaskami dziękują za wspólnie spędzone chwile w biało-czerwonych barwach.

Szpaler dla Króla Artura - A. Boruc żegna się z grą w kadrze

Łezka mogła zakręcić się w oku. Odchodził przecież gracz nietuzinkowy, postać niebanalna, niekiedy kontrowersyjna, ale – co najważniejsze – zawsze pozostająca sobą. I za to, i za te wszystkie lata w reprezentacji, należy mu się ogromny szacunek.

►ZOBACZ PAMIĘTNE PARADY ARTURA BORUCA W REPREZENTACJI POLSKI