malta - polska (07.12.1980)malta - polska (07.12.1980)
KronikiMaltańska zadyma w środku zimy
Maltańska zadyma w środku zimy
Autor: Rafał Byrski
Data dodania: 23.03.2024
KADR Z TRANSMISJI TVPKADR Z TRANSMISJI TVP

Domyślamy się, że polska muzyka rockowa nie jest zbyt popularna na Malcie, ale piosenka zespołu Róże Europy „Mamy dla was kamienie” idealnie pasuje do pierwszego w historii starcia biało-czerwonych z reprezentacją tego kraju. 7 grudnia 1980 roku na stadionie w La Valetta Polacy rozpoczęli eliminacje MŚ 1982 (z których zresztą przywieźli medal za III miejsce w turnieju). Ale chyba nikt nie spodziewał się takiego zakończenia tego spotkania. 

MAMY DLA WAS KAMIENIE

Było normalnie, ale tylko do 77. minuty. Gdy Leszek Lipka strzelił gola i kadra Ryszarda Kuleszy prowadziła już 2:0 (wynik otworzył niezawodny Włodzimierz Smolarek), na boisku rozjuszeni kibice zaczęli rzucać czym popadło, niestety, głównie kamieniami. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie i jugosłowiański sędzia Dusan Maksimović zarządził odwrót do szatni. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Meczu nie dokończono, ale wynik utrzymano w mocy. To było pierwsze spotkanie w historii biało-czerwonych, które trwało krócej niż regulaminowe 90 minut. I jedynym pozostało do dziś. Oby na zawsze. 

 

Piłkarze i sędziowie próbują opuścić boisko

W SAMO POŁUDNIE

To nie tylko tytuł kultowego westernu (kto jeszcze nie widział, powinien nadrobić zaległości), ale także recepta na efektowną wygraną z Maltą. Na niespełna miesiąc przed stanem wojennym (15 listopada 1981 roku) Polacy wygrali 6:0. Mecz na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu rozpoczął się punktualnie z hejnałem z Wieży Mariackiej w Krakowie. Kadra Antoniego Piechniczka z przytupem zakończyła udane eliminacje mistrzostw świata. I to jest wskazówka. Może tradycja spotkań z Maltą, rozpoczynających się w samo południe, powinna zostać podtrzymana? 

Materiał o meczu

NA ZERO Z TYŁU  

Z reprezentacją kraju, która liczy pół miliona mieszkańców (tyle ilu jest oficjalnie zarejestrowanych piłkarzy w Polsce), graliśmy cztery razy. Wszystkie mecze zakończyły się naszymi zwycięstwami i to bez straty gola. Najdłużej na bramkę musieliśmy czekać 3 lutego 1999 roku. Wtedy na National Stadium w Ta'Qa uratowała nas przytomność umysłu Tomasza Kłosa w ostatniej minucie spotkania. W Polecanych Multimediach można zobaczyć więcej goli strzelonych przez defensorów biało-czerwonych. 

 

 

0:1 Główka T. Kłosa na wagę wygranej

DEBIUTANCI WYSTĄP! 

Mecz z Maltą, to idealne miejsce na debiut z mocnym przytupem, czyli zdobyciem debiutanckiej bramki w koszulce z orzełkiem na piersi. Nie wierzycie? To proszę zobaczyć, kto strzelał swoje pierwsze gole w drużynie narodowej w starciu z reprezentacją kraju, który ma powierzchnię zaledwie 316 kilometrów kwadratowych. Na tej liście znajdują się: Włodzimierz Smolarek, Leszek Lipka (1980), Dariusz Dziekanowski (1981), Tomasz Kłos (1999), Jarosław Bieniuk, Sebastian Mila, Marcin Burkhardt i Adrian Sikora (2003). Dla Dziekanowskiego i Sikory mecze z Maltą były wyjątkowe jeszcze z jednego powodu. W tych spotkaniach debiutowali w reprezentacji, a premierowy mecz uczcili jak mogli najlepiej, czyli golem. Jest zresztą więcej takich piłkarzy w historii reprezentacji Polski, a ich wyczyny można zobaczyć w Bibliotece PZPN.

0:2 S. Mila po podaniu A. Niedzielana

WSZYSTKIE MECZE Z MALTĄ

7 grudnia 1980, La Valetta,  Malta - Polska 0:2 (0:0)
15 listopada 1981, Wrocław, Polska - Malta 6:0 (1:0)
3 lutego 1999, Ta Quali,       Malta - Polska 0:1 (0:0)
11 grudnia 2003, Ta Quali,   Malta - Polska 0:4 (0:0)

BILANS: 4 mecze - 4 zwycięstwa Polski - 0 remisów - 0 porażek, bramki: 13-0. 

Ale, uwaga!  Do przerwy, w tych 4 meczach, biało-czerwoni strzelili rywalom tylko jednego gola. Warto poprawić i tę statystykę. A piąty odcinek „maltańskiego serialu” (po 22 latach od ostatniego meczu), będzie można zobaczyć 24 marca na PGE Narodowym.